Tbilisi (Gruzja) - cz. 1 || Tiflis (Georgien) - Teil 1 (12.2019)

PL: Witajcie! Dziś mam dla Was relację z mojego wyjazdu do Gruzji. 29. grudnia wczesnym porankiem wyleciałam z lotniska Chopina w Warszawie do Kutaisi. Na miejscu w Gruzji zostałam przy kontroli paszportowej przywitana prezentem w postaci gruzińskiego wina, co tylko potwierdziło słynną gruzińską gościnność. Prosto z lotniska pojechałam do stolicy Gruzji, czyli Tbilisi. Tam czekał na mnie hotel z basenem, sauną, siłownią oraz dużym sportowym basenem, które były wieczorami autentycznie puste, więc czułam się, jakby były tam tylko dla nas. Już pierwszego dnia posmakowałam słynnego gruzińskiego chaczapuri. Następnego dnia wybrałam się na zwiedzanie stolicy. Mój spacer rozpoczęłam od najbardziej znanej ulicy kulturalnej Shardeni Street. Tam zwiedziłam kilka soborów i udałam się do Mostu Pokoju, z którego było widać Pałac Prezydencki. Następnie przespacerowałam się po starym mieście podziwiając gruzińskie balkony i wjechałam kolejką linową na wzgórze Mtacminda. Można było nie tylko podziwiać stamtąd piękny widok na całe miasto, ale również posłuchać muzyki ulicznych grajków oraz kupić pamiątki. Niestety byłam w szoku, gdy zobaczyłam, że Gruzini na każdym kroku sprzedają wszelkiego rodzaju pamiątki ze Stalinem - kubki, magnesy, naklejki, etc. Ja kupiłam jednak magnesy z flagą Gruzji i stolicą i zjechałam na dół. Na starym mieście kupiłam różne rodzaje czurczchela (gruz. – ჩურჩხელა). Jest to gruziński deser produkowany z orzechów i winogron. Potem poszłam do najstarszej dzielnicy Tbilisi Abanotubani i obejrzałam słynne łaźnie siarkowe. Następnie obejrzałam wieżę zegarową, a co było potem, opiszę Wam w kolejnym poście. Dodam tylko, że moja sukienka w groszki pochodzi od Karko.

DE: Hallo! Heute habe ich einen Bericht über meine Reise nach Georgien. Am 29. Dezember flog ich früh am Morgen vom Warschauer Flughafen Chopin nach Kutaisi. Vor Ort in Georgia wurde ich bei der Passkontrolle mit einem Geschenk georgischen Weins begrüßt, das nur die berühmte georgische Gastfreundschaft bestätigte. Direkt vom Flughafen ging ich in die georgische Hauptstadt Tiflis. Dort erwartete mich auf ein Hotel mit einem Swimmingpool, einer Sauna, einem Fitnessstudio und einer großen Schwimmhalle, die abends wirklich leer waren, und ich fühlte mich, als wären sie nur für uns da. Schon am ersten Tag probierte ich das berühmte georgische Khachapuri. Am nächsten Tag schaute ich mir die Hauptstadt an. Meinen Spaziergang begann ich von der berühmtesten Kulturstraße Shardeni Street. Dort besuchte ich orthodoxe Kirchen und ging zur Friedensbrücke, von der aus der Präsidentenpalast zu sehen war. Dann ging ich durch die Altstadt und bewunderte die georgianischen Balkone und fuhr mit der Seilbahn zum Mtacminda Hill. Dort konnte man nicht nur die schöne Aussicht auf die ganze Stadt bewundern, sondern auch Musik von Straßenmusikern hören und Souvenirs kaufen. Leider war ich schockiert, als ich sah, dass Georgier alle Arten von Souvenirs mit Stalin verkaufen - Tassen, Magnete, Aufkleber usw. Ich kaufte jedoch Magnete mit der Flagge von Georgien und der Hauptstadt und ging wieder runter. In der Altstadt kaufte ich verschiedene Arten von Czurczchela. Dies ist ein georgisches Dessert aus Nüssen und Trauben. Dann ging ich in den ältesten Bezirk von Tiflis Abanotubani und sah die berühmten Schwefelbäder. Danach habe ich mir einen großen Glockenturm angeschaut und was als Nächstes passiert ist, werde ich euch im nächsten Beitrag beschreiben. Ich möchte nur kurz betonen, dass mein gepunktetes Kleid von Karko ist.