Tiulowa sukienka i złote serce // Ein Tüllkleid und ein goldenes Herz

Hej! Zakochałam się w tej sukience od Cavaricci. Mam przeczucie, że będzie ona wisiała wśród tych ulubionych. Jest pięknie wykonana i na żywo wygląda jeszcze lepiej niż na zdjęciach. Niestety z powodu przeziębienia, urazu głowy, zamieszania świątecznego i wyjazdów dopiero teraz mogę Wam ją pokazać. A z tym naszyjnikiem wiąże się dłuższa historia... Jest on własnoręcznie robiony i zobaczyłam go w listopadzie na pewnym jarmarku świątecznym, na którym byłam z przyjaciółką. Bardzo mi się spodobał, ale ostatecznie go nie kupiłam. Ostatniego dnia przed moim wyjazdem na Święta do Polski byłam z tą samą przyjaciółką m.in. na innym jarmarku oraz w sklepie z biżuterią. Zapytałam ją wtedy, czy uważa, że to głupie, kiedy singielki noszą naszyjniki z sercem. Powiedziała mi, że nie, ale tylko wtedy, kiedy nie kupują ich sobie same. Po chwili wsiadłyśmy do metra. Ja wysiadałam wcześniej, a ona nagle wyjęła coś z torebki. Powiedziała, że to prezent dla mnie na święta. Bardzo mnie zaskoczyła, bo się tego nie spodziewałam. Czekając na peronie na pociąg otworzyłam liścik przypięty do paczuszki, w którym było napisane, że serc się nie kupuje, bo one powinny pochodzić prosto z serca. Od razu wiedziałam, co kryje ta mała paczuszka i bardzo się wzruszyłam. Tak oto to serce towarzyszy mi już od samego początku 2019 roku. Bo nie jest to zwykły naszyjnik, a przypomnienie, że otaczają mnie wspaniali Przyjaciele. Dziękuję! Czy Wam też zdarzyły się kiedyś podobne historie?

Hallo! Ich habe mich in dieses Cavaricci-Kleid verliebt. Ich habe das Gefühl, dass es zu meinen Favoriten gehören wird. Es ist wunderschön gemacht und sieht sogar noch besser aus als auf den Bildern. Leider konnte ich es euch aufgrund von meiner Erkältung, Kopfverletzung, Urlaubswirren und Ausflügen früher nicht zeigen. Und mit dieser Kette ist eine längere Geschichte verbunden... Sie ist handgefertigt und ich habe sie im November auf einem Weihnachtsmarkt gesehen, auf dem ich mit meiner Freundin zusammen war. Sie hat mir sehr gut gefallen, aber ich habe sie damals nicht gekauft. Am letzten Tag vor meiner Reise nach Polen war ich mit derselben Freundin auf einem anderen Weihnachtsmarkt und in einem Schmuckgeschäft. Ich fragte sie dann, ob sie es für dumm halte, Halsketten mit einem Herzen zu tragen, wenn man Single ist. Sie antwortete: nein, aber nur, wenn man sie nicht selbst gekauft hätte. Nach einer Weile stiegen wir in die U-Bahn. Ich stieg früher aus und sie zog plötzlich etwas aus ihrer Handtasche. Sie sagte, es sei ein Weihnachtsgeschenk für mich. Sie hat mich sehr überrascht, weil ich es wirklich nicht erwartet hatte. Während ich auf dem Bahnsteig auf den Zug wartete, öffnete ich ein Kärtchen, das an das Geschenk geheftet war, in dem geschrieben wurde, dass man Herzen nicht kauft, da sie vom Herzen kommen sollten. Ich wusste sofort, was in dem kleinen Paket sein könnte und ich war sehr bewegt. So ist das Herz seit Anfang 2019 immer mit mir. Weil es keine gewöhnliche Halskette ist, sondern eine Erinnerung daran, dass mich tolle Freunde umgeben. Vielen Dank! Hattet ihr jemals ähnliche Geschichten?