Niemcy, Austria, Szwajcaria cz.2 - Konstanz, Mainau Insel, Pfahlbauten Museum

Witajcie!
Dziś relacja z drugiego dnia mojej wycieczki podczas długiego majowego weekendu, czyli z piątku 6. maja 2016. Część 1 przedstawiała Szwajcarię (Zurych i Szafuzę).

Dzień 2 (piątek)
Dziś czas na Jezioro Bodeńskie w Niemczech. Z samego rana kupiłam tzw. "Kombikarte", czyli bilet na trzy rzeczy. Przepłynięcie statkiem z Konstanz do Unteruhldingen, zwiedzanie tam Muzeum Budowli na Palach razem z przewodnikiem, przepłynięcie statkiem na wyspę Mainau (wyspa kwiatów na Jeziorze Bodeńskim), wejściówkę na wyspę + powrót statkiem do Konstanz. Wszystko w jednym bilecie, który naprawdę polecam! Wychodzi o wiele taniej i można zaoszczędzić stania w niesamowicie długich kolejkach.
Do Konstanz dotarłam przed godziną 7:00 rano. Załapałam się na mini-śniadanie, obejrzałam krótko port i część starówki i ruszyłam na statek.













Do celu płynęliśmy około godzinę. W międzyczasie statek zatrzymywał się w przepięknych miejscach, jak np. Meersburg. gdzie z pokładu było widać przepiękny zamek. Ze względu na fakt, że zbudowano go w VII w. uchodzi za najstarszy zamieszkały zamek w Niemczech!




W końcu dotarliśmy do Unteruhldingen. Po drodze z portu do muzeum udało nam się zobaczyć wioskę średniowieczną (uwielbiam ten klimat!).




Dalej ruszyliśmy z wycieczką do kopuły bez okien. Poprzez prezentacje multimedialne, śmiesznie zrobioną podłogę, itd. czuliśmy się, jakbyśmy byli pod wodą. Nagle otworzyły się drzwi i weszliśmy na teren starych domów. Tam też razem z Panią przewodnik dowiedzieliśmy się szczegółów odnośnie domów na palach.


W Unteruhldingen nad Jeziorem Bodeńskim, na północ od Friedrichshafen wystające z wody drewniane pale świadczą do dziś o tym, że kiedyś stały tam domy. Ten specjalny rodzaj konstrukcji domów był typowy dla wczesnej formy osadnictwa w Europie. Dawał ludziom ochronę przed wrogami i drapieżnikami, dostęp do wody i bliskość brzegu tak, iż mogli oni uprawiać ziemię, a także parać się rybołówstwem. W muzeum osady na palach w Unteruhldingen parkur z pieszą ścieżką zaprasza do odbycia szczególnej podróży w czasie i interaktywnego zapoznania się z epoką kamienia. Na podstawie znalezisk z wykopalisk archeologicznych zrekonstruowano, począwszy od 1922 roku, kilka domów na palach i już wtedy urządzono małe muzeum przechowujące cenne znaleziska. Dzięki naukowym analizom dziś można dokładnie datować struktury budowlane całych osad i odtwarzać rozwój wsi i ich otoczenia. Tekstylia, dłubanki, wagi i koła – najstarsze europejskie znaleziska kół z okresu około 3000 lat przed Chrystusem pochodzą właśnie stąd – dostarczają najważniejszych informacji dotyczących handlu, rolnictwa, hodowli bydła i mobilności w młodszej epoce kamienia, brązu i żelaza, dając ekscytujący wgląd w życie wiosek pierwszych rolników i rybaków. Dzisiaj muzeum osady na palach w Unteruhldingen jest jednym z największych archeologicznych skansenów w Europie.












Stamtąd popłynęliśmy na wyspę, którą od zawsze chciałam zwiedzić - wyspę Mainau, która leży w północno-zachodniej części Jeziora Bodeńskiego i wynosi 0,44 km². Jest to atrakcja turystyczna znana ze znajdujących się tam ogrodów (tzw. wyspa kwiatów). Ciepły, wilgotny mikroklimat, panujący na wyspie, umożliwia uprawę egzotycznych roślin. W roku 1932 na wyspie tej zamieszkał były książę Szwecji, hrabia Lennart Bernadotte, pozbawiony praw do dziedziczenia tronu po zawarciu nierównego stanem małżeństwa z Karin Emmą Louise Nissvandt. Mieszkał tam do śmierci w 2004. Wyspę Mainau rocznie odwiedza ponad 1 milion turystów.




























Największe wrażenie zrobił na mnie zamkowy barokowy kościół Najświętszej Marii Panny, który został zbudowany w latach 1732 - 1739 przez Johanna Caspara Bagnato. Najpiękniejsze dzieła w tym kościele, czyli ołtarz główny, ołtarze boczne, ambona i rzeźby wykonał jeden z najważniejszych barokowych rzeźbiarzy niemieckich, Joseph Anton Feucht Meyer (1696-1770). Malowidła sufitowe i ołtarz namalował Franz Joseph Spiegler. Są one poświęcone życiu Maryi. Bogate sztukaterie wykonał Francesco Pozzi.





Dalej był powrót statkiem do Konstanz i podróż wzdłuż Jeziora Bodeńskiego do Schwangau, gdzie nocowaliśmy i gdzie znajdują się zamki Ludwika II, ale stamtąd relacja jutro!