Niemcy, Austria, Szwajcaria cz.1 - Zürich i Schaffhausen - Rheinfall

Witajcie!
W Niemczech i Szwajcarii 5. maja jest dniem ustawowo wolnym, dlatego ubiegły weekend był długim weekendem. Z tego względu postanowiłam zwiedzić południową część kraju, w którym mieszkam, czyli Niemiec oraz kawałek Austrii i Szwajcarii.
W czterech postach zamieszczę Wam zdjęcia z tego wyjazdu. Dziś część pierwsza, czyli Szwajcaria (Zürich i Schaffhausen - Rheinfall).

Dzień 1 (czwartek)
Od rana ponad 400 km podróży ode mnie do Szwajcarii. Najpierw Zurych (inaczej Zürich). Byliśmy tam dość późnym popołudniem, dlatego też zdecydowaliśmy się na tzw. Stadtrundgang, czyli pieszą wycieczkę po centrum miasta. Na szczęście zawsze zamawiam sobie foldery, ulotki i plany miasta wcześniej, dlatego po dotarciu do celu mogłam ominąć informację turystyczną.
Myślałam jednak, że na parking i wejściówki potrzebne nam będą franki i na dworcu wymieniłam 20 Euro. Co się okazało - w automatach parkingowych można płacić w Euro. :)
Zurych zaskoczył mnie swoim przepychem. Bahnhofstraße - ulica samych drogich marek... Buty męskie w cenie 700 Euro nie powinny nikogo dziwić. Oprócz tego same drogie auta na ulicach. Na koniec przepiękny port nad Jeziorem Zuryskim i widok na góry... Zurych to taka mała Wenecja tylko z tysiąc razy czystszą wodą. Woda jest tam tak klarowna, że można ją bezpośrednio pić.





























Z Zurychu pojechaliśmy trochę kilometrów dalej do Schaffhausen (po polsku Szafuzy), żeby zobaczyć Rheinfall, czyli największy pod względem przepływu wodospad Europy. Średni przepływ letni wynosi 600 m³/s, a największy przepływ w historii (1965 r.) aż 1250 m³/s!












Jutro część druga i wojaże nad Bodensee, czyli Jeziorem Bodeńskim!