Weihnachtsmarkt we Frankfurcie nad Menem - 06.12.2015

Witajcie Kochani! Dziś chciałabym Wam opisać moje wczorajsze niedzielne popołudnie, czyli jeden z powodów, które zachęcają mnie do pobytu w Niemczech - coroczny jarmark świąteczny. Początkowo uważałam to za prymitywne, że Niemcy cały czas organizują jarmarki i festyny, ale tak pięknych "stoisk", jakie są tutaj, nie widziałam jeszcze nigdzie w Polsce. Wczorajszy dzień spędziłam na jarmarku we Frankfurcie nad Menem. Uwierzycie, że trwa on ok. miesiąc i codziennie do godziny 21 jest równie magicznie jak na zdjęciach poniżej?

Tutaj tradycją podczas takiego wydarzenia jest picie grzanego wina, czyli Glühwein, a także przejażdżka karuzelą (w moim przypadku razy trzy:)). Są także pierniki - ja takie urocze piernikowe serduszko z napisem "Kocham Cię" (Ich liebe Dich) otrzymałam od chłopaka i paradowałam z nim przez pół dnia na szyi. :) Oczywiście nie zamierzam go jeść, ale stanie się ono ozdobą w moim świątecznym oknie.


















W jednej z galerii handlowych we Frankfurcie można jeździć na łyżwach na 4 piętrze - niezapomniane przeżycie! Nie bez powodu Frankfurt nazywany jest Ma(i)nhattanem ;)










Jarmark świąteczny jest ogromny nawet w małych miasteczkach. Tak też było tydzień temu w moim małym miasteczku Braci Grimm - Steinau an der Straße. Nawet pomimo deszczu humory dopisywały!








Moją fotorelację udostępnił nawet burmistrz na swoim fanpage:


A Wy mieliście okazję pojawić się na jakimś jarmarku świątecznym? Może gdzieś w Polsce też jest taka tradycja?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.