Stolpersteine

Witajcie! Ostatnio pisałam Wam o Stolpersteine w Gelnhausen...

W czwartek miałam okazję poznać dwie znakomite kobiety - Rosemarie Bartel (Niemcy) i Gail Lupton (Anglia), a co więcej - uczestniczyłam w ich wykładzie.

Te Panie (zdjęcie drugie) napisały książkę "Ein Stein - ein Name - ein Mensch", która opisuje tzw. Stolpersteine. Są to kamienie pamięci/pomniki poszczególnych ofiar nazizmu, mające postać osadzonych w bruku betonowych kostek brukowych z mosiężną tabliczką, z wyrytym na niej nazwiskiem upamiętnionej osoby, datami jej urodzin i śmierci oraz informacją o losie, jaki jaki ją spotkał. Stolperstein'y są montowane w chodniku, zazwyczaj w pobliżu ostatniego miejsca zamieszkania upamiętnionej ofiary nazizmu.

Pomysłodawcą tych kamieni jest artysta Gunter Demnig, który zaczął je osobiście wykonywać w latach 90. Do tej pory wykonał już ponad 50 000 Stolperstein'ów i - co więcej - wszystkie "montował" osobiście.
Te kamienie to bardzo ciekawa historia... Anna Frank też ma swój. W miasteczku niedaleko mnie jest ich bardzo dużo przy prawie każdym domu na starówce... Autorki tej książki opisują nie tylko Stolpersteine, lecz także inne szczegóły związane z nazizmem. W książce są również teksty innych osób, m.in. kobiety, która pochodzi z Auschwitz.

Niemcy mają o wiele więcej archiwów, zdjęć i informacji... My - Polacy - pewnie nigdy ich nie dostaniemy, ale ja mieszkając tutaj i poznając takich ludzi, jak te Panie, mam okazję dowiedzieć się o "tamtych czasach" o wiele więcej niż na wszystkich lekcjach historii, które mam za sobą w Polsce... Zdjęcia i fakty są tragiczne, a archiwa zachowane - nie ma żadnego człowieka, ani Żyda, który pozostał anonimowy... Wszyscy mają swoje metryki. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu to był tutaj temat zakazany, ale teraz powoli dużo rzeczy ujrzało światło dzienne, co ma miejsce dzięki tak wspaniałym kobietom jak Panie Rosemarie i Gail.

Przed Bożym Narodzeniem powinna ukazać się ich nowa książka (uzupełniona o kolejne fakty).
Mam też nadzieję, że będę przy kładzeniu kolejnych kamieni i poznam osobiście Pana Deminga - twórcę, a to już niebawem, jak tylko skończą budowę pewnej ulicy.

Zapewniam - nie ma nic ciekawszego niż poznawanie świata, jego zakątków, kultury, tradycji i historii...

Naprawdę warto - niektórzy ludzie niosą prawdziwie ciekawe historie...








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz