Gelnhausen i Niedernhausen - Niemcy

Cześć!

Jak pewnie się domyśliliście, zostawiłam Germanistykę na Uniwersytecie Warszawskim i 2 tygodnie temu wróciłam do Niemiec i teraz tu się uczę.

Bardzo podobają mi się niemieckie miasteczka, ich starówki i korzystam z każdej możliwej okazji, żeby je zwiedzać!

W poniedziałek, po załatwieniu spraw i spotkaniu, zwiedzałam niemieckie miasto Gelnhausen... Spacerowałam po starówce, aż w końcu zaczepiła mnie pewna starsza Niemka. Kobieta niezwykle zadbana, z białymi włosami i śliczną biżuterią. Wyglądała na ok. 70 lat. Robiłam zdjęcia wszystkiemu wokół, na co ona stwierdziła, że musi mi zrobić ładne zdjęcie przy kwiatach. Odparłam, że tutaj nie ma kwiatów:), na co ona, że mam iść za nią... No i poszłam... okazało się, że chciała zrobić mi zdjęcie przy 'wystawce' jakiejś bodajże kwiaciarni... Zapozowałam:), ale ubawiłam się niezmiernie:))) Pani była strasznie charyzmatyczna, a przy tym niezwykle sympatyczna, co łamie stereotyp Niemców:))))










Dziś z kolei pojechałam do górskiego miasteczka, ponad 100 km ode mnie... Niedernhausen. Ok. 20 tysięcy mieszkańców. Była ogromna mgła, więc nie mam dobrych zdjęć, ale przeszłam miasto wzdłuż i wszerz. Namęczyłam się niemiłosiernie - chodzenie po górach to jednak nie jest mój "konik". :))

Urzekł mnie cudowny ratusz:






W tle góry we mgle...



I dziwne "słupy" przy drodze odziane włóczkami :)))









I filmy w drodze powrotnej do domu:))


PS: Polecicie mi jakieś fajne filmy?