30.08.2014 - Utrecht, Holandia

Heeeej! Wiem, że jest "nieludzka" pora (2 w nocy!), ale dopiero wróciłam z Warszawy. Mam w końcu mieszkanie na Powiślu! :-)

Opisałam Wam szczegółowo to co zwiedzałam w Amsterdamie (część 1 i część 2), Rotterdamie, Hadze, Delft i Nieuw-Vennep. Zostały mi już tylko zdjęcia z Utrechtu, który zwiedzałam od razu po mojej 25-godzinnej podróży do Amsterdamu. Tym razem bez opisu i "przewodnika". Utrecht to małe, piękne miasteczko. Kiedy je odwiedzimy, na pewno nie obędzie się bez pamiątek czy wspomnień cudnej, nietypowej muzyki ulicznej... Kolejną rzeczą, która zadziwia, są wieczory panieńskie i kawalerskie, na których wszyscy goście mają odlotowe stroje, jakich w Polsce nie znajdziemy. 
Ok, nie przedłużam. Tak wyglądał Utrecht porą baaaardzo deszczową. :)
















































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.