30.08-02.09.2014 - Amsterdam cz. 2, Holandia

Cześć :-) Dziś mam dla Was obiecaną drugą część zdjęć z Amsterdamu. Pierwsza znajduje się tutaj. Po raz kolejny dodaję także mój "przewodnik po Amsterdamie":

Co warto zobaczyć w Amsterdamie? 

Na pewno dworzec centralny "Amsterdam Centraal" i "Wenecję Północy" - wszelkie kanały, a zwłaszcza trzy główne (Herengracht, Prinsengracht, Keizergracht). Spacerując wzdłuż kanałów, można zobaczyć Westerkerk i wieżę na tym kościele oraz słynny dom Anny Frank. Po drodze także Muzeum van Gogha czy Muzeum Sera - będąc w Holandii trzeba posmakować ich serów. Dodam, że "próbowanie" jest za darmo, więc pesto (nie tylko zielone, bo również niebieskie czy różowe), czy ser 18-miesięczny możemy najpierw zjeść, zanim zdecydujemy się na kupno. Warty uwagi jest oczywiście Plac Dam, na który z dworca dojdziemy przez słynny Damrak. Będąc na Dam Square z każdej strony mamy widok na coś pięknego: Muzeum Madame Tussauds (figury praktycznie te same, które widziałam w Londynie), ale jeśli ktoś nie był, to warto zobaczyć :), De Bijenkorf – sklep porównywalny z Neiman Marcus w Stanach Zjednoczonych lub Horrod’s w Londynie, wybudowany z piaskowca Koninklijk Paleis (Pałac Królewski) i Natioonal Monument – pomnik upamiętniający cierpienia miasta i kraju w czasie II wojny światowej. Jeśli już jesteśmy w Amsterdamie, powinniśmy udać się także na dwa inne place - Rembrandtplein i Leidseplein. Nocą tętnią życiem najbardziej - roi się tam od klubów, pub'ów, światełek i fast-foodów. Nie są to bardzo bezpieczne miejsca, ale nie można ich przegapić zwiedzając Amsterdam. Niedaleko Leidseplein znajdziemy Vondelpark, czyli można powiedzieć najsłynniejszy park w tym mieście, a także największy "Hard Rock Cafe" czy "Apple". Kawałek dalej mamy Rijskmuseum, do którego koniecznie trzeba zajść, a tuż pod nim słynny napis "I amsterdam". Ten napis znajduje się także na lotnisku Schipchol, jednak oba są "ruchome" - stawiane w różnych częściach miasta. :) Jeśli już mówimy o lotnisku - na 3. piętrze znajduje się taras widokowy dostępny bezpłatnie dla wszystkich turystów. Oprócz tego, że możemy oglądać lądujące i przygotowujące się do startu samoloty, mamy też możliwość wsiąść do "atrapy" samolotu i zobaczyć np. jak wygląda kabina pilota! Nocą można też pójść na De Wallen - jest to największa i najbardziej znana dzielnica czerwonych latarni Amsterdamu. Nie mówię, że trzeba korzystać z "atrakcji", ale jeśli chcemy się przekonać, jak nisko potrafią upaść wszelkie wartości, to na "ulicy czerwonych latarni" zobaczymy liczne domy publiczne (słynące z prostytutek stojących w oknach) czy też popularne "coffee shopy" (sklepy z tzw. ziołem). To dziwne przeżycie - początkowo pojawia się pytanie "WTF?" albo "jak te dziewczyny tak mogą?", ale niewątpliwie ta ulica jest jedną z największych atrakcji turystycznych Amsterdamu, więc postanowiłam też o niej napisać. Nie brakuje też wąskich uliczek jak w Rzymie czy Wenecji i popularnych sieciówek, w których na przecenach można ubrać się za 2,50 euro. :-)

Obok dworca centralnego jest informacja turystyczna, gdzie każdy może dostać mapę miasta za darmo. Poza tym nie można zapomnieć, że Holandia leży na wyspach i tam caaaaaaaaały czas pada deszcz, dlatego bez parasola i płaszcza przeciwdeszczowego lepiej się nie ruszać z domu. Buty też trzeba mieć dobre - ja już jedne przemoknięte musiałam wyrzucić. :(




















































Na dniach pojawią się fotorelacje i opisy kolejnych holenderskich miast - Rotterdam, Haga, Delft, Utrecht czy Nieuw Vennep. Zapraszam!