01.09.2014 - Delft i 30.08-02.09.2014 Nieuw-Vennep, Holandia

Cześć! Nadal opisuję Wam moje 4 dni w Holandii. Był Amsterdam (część 1 i część 2), Rotterdam, Haga, a dziś przyszedł czas na kolejne dwa miasta. Najpierw Delft, w którym zatrzymałam się w drodze z Rotterdamu do Hagi. Niestety padał deszcz, ale nawet to nie przeszkodziło mi w zwiedzaniu tego małego pięknego miasteczka!

Z pewnością wszyscy kojarzymy Delft z "delfickiej porcelany". Owszem, na każdym kroku jest mnóstwo sklepów z pamiątkami, ale niestety podróbkami. Delft jest uroczym miasteczkiem ze względu na to, że jest jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast Holandii, przy czym nie jest tak oblegane przez turystów, jak inne miasta w tym kraju. Warto przespacerować się po starówce. Delficki rynek jest wspaniały; z pięknym Ratuszem z jednej strony i strzelistą gotycką wieżą kościoła z drugiej, a po środku pomnikiem Hugo Grocjusza - "ojca" prawa międzynarodowego. Koniecznie trzeba też zwiedzić pobliskie Nieuwe Kerk (Nowy Kościół) i Oude Kerk (Stary Kościół). O Nieuwe Kerk mówi się, że jest jednym z najwspanialszych kościołów Holandii. Warto zajrzeć też na Markt, czyli główny plac targowy, który nadal pełni swoją funkcję. Oprócz tego kanały, mosty, kwiaty, wąskie uliczki i... stary, holenderski wiatrak "De Roos", który stoi prawie w samym centrum! W Delft mieści się także jesten z instytutów UNESCO.















Bawełniania sukienka, którą miałam na sobie, to oczywiście Imperium Mody, a kolczyki By Dziubeka.

******

Drugim miastem, z którego mam kilka zdjęć i które chcę Wam dzisiaj pokazać, jest Nieuw-Vennep. Tylko jedną noc spędziłam w Amsterdamie - pozostałe dwie właśnie w miasteczku Nieuw-Vennep. Niestety nie miałam zbytnio okazji go zwiedzić, bo jeździłam do większych miast, ale w domu, w którym mieszkałam, był przepiękny taras, na którym musiałam zrobić sobie fotki. Poza tym np. idąc na zakupy można było natknąć się na słynne rzeźby z piasku czy różne rysunki i kolorowe figury na ulicy.






To tyle na dziś. Jutro jadę do mojego nowego mieszkania na warszawskim Powiślu, więc postanowiłam coś jeszcze napisać, bo jutro zapewne się nie uda. 
We wtorek zamieszczę już ostatni post z Holandii - obszerną relację z Utrechtu.
Zapraszam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz