"Nie wstydzę się Jezusa"

Witajcie Kochani! Dzisiejszy post będzie inny niż cała reszta - jest poświęcony wierze, o której nigdy jeszcze na blogu nie pisałam. Tym razem muszę... Obiecuję, że będzie krótko i na temat. Jeśli ktoś z Was uznaje, że "nie wierzy" - możecie po prostu ten post przewinąć, ale uszanujcie, proszę, wiarę innych. Z góry dziękuję!

Zachęcam Was wszystkich do włączenia się w akcję "Nie wstydzę się Jezusa". Akcja polega na tym, żeby w widocznym miejscu nosić brelok z hasłem "Nie wstydzę się Jezusa", przez co dajemy świadectwo swojej wiary.


"Nawet św. Piotr zaparł się Jezusa. Zrobił to ze strachu. Ale chwilę potem zrozumiał swój błąd i gorzko zapłakał… Dzisiaj również młodzi ludzie boją się przyznać do tego, co głęboko skrywają w swoich sercach – wiary w Boga. Dodajmy im odwagi!" - piszą autorzy akcji.

Myślę, że mają poniekąd rację... Mam wrażenie, że obecnie panuje przekonanie, że przyznawanie się do wiary jest właśnie pod pewnymi względami "wstydem"... Zmieniajmy to, pokażmy innym, że nie wstydzimy się Jezusa i oni też nie mają się czego wstydzić! :) To wręcz powód do dumy!

Jeśli ktoś z Was nie odnalazł jeszcze tej drogi i nadal błądzi - szczerze polecam! Bardzo przełomowe w życiu mogą być np. jakieś ciekawe rekolekcje, takie jak np. rekolekcje KSMu, na które można pojechać bez zobowiązań - nie trzeba nawet należeć do KSMu! :) Jednak zachęcam także do włączenia się właśnie w KSM (Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży), RRN (Ruch Rodzin Nazaretańskich), SKC (Szkolne Koło Caritas), itp. Ja w swoim życiu "wypróbowałam" już wiele z nich i naprawdę nie żałuję - dzięki nim można spotkać na swojej drodze naprawdę świetnych ludzi. To właśnie przez KSM poznałam moją najlepszą Przyjaciółkę do dziś - Anię! :*

Kierując się swoim przykładem, mówię, że warto jest szukać szczęścia! Ono istnieje! :) Ja już dawno znalazłam i jest mi z tego powodu bardzo dobrze. Praktycznie przez całe gimnazjum nie było dnia, abym opuściła jakąkolwiek mszę świętą - i nie mówię tutaj tylko o niedzielnych, ale o tych w dni powszednie. Taka msza to zaledwie pół godziny, a daje naprawdę dużo!

Jezus naprawdę może być Przyjacielem i da się z Nim rozmawiać, uwierzcie na słowo. :) I oczywiście często pomaga - w rzeczach codziennych, ale także w sytuacjach, które wydają się bez wyjścia...

Ok, miało być krótko - po prostu: spróbujcie!

Ja także noszę brelok jako symbol mojej wiary, która nie jest dla mnie powodem do wstydu - wręcz przeciwnie! Jest nas już ponad MILION - gorąco zachęcam, abyście i Wy włączyli się do akcji! :)


Przełammy stereotypy - Kościół to nie tylko "mohery" - Kościół to My! :)

„Kto się Mnie zaprze przed ludźmi, 
tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem” 
(Mt 10,33)


Znani także włączają się w akcję - oni również nie wstydzą się Jezusa!




Będę naprawdę przeszczęśliwa, jeśli przez ten post chociaż jedna osoba zacznie nosić brelok! :) 
To ogromny prezent, który możecie sprawić nie tylko Jezusowi, ale przede wszystkim sobie!!! :)

***EDIT:

PS: Dorzucam Wam bardzo pozytywny teledysk "Catho style", który przed chwilą poznałam dzięki jednej z Czytelniczek bloga!!! :) Dziękuję :)


6 komentarzy:

  1. O tak! Akcja słuszna (:
    Też się nie wstydzę.
    I cieszę się, jak coraz więcej osób włącza się w tę akcję. Jest moc!
    Odnośnie do wiary: widziałaś może przeróbkę hitu zespołu PSY? Jeżeli nie, to polecam.... 'Catho style' (: http://www.youtube.com/watch?v=-5kobTBfAdk

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Woooooooooow!!!!!!!!!!!! Nie widziałam!!! :) Dziękuję! :)

      Extra! Pozwolisz, że dorzucę do wpisu? :)

      Również pozdrawiam!

      Usuń
  2. od dawna już go mam i też dumnie noszę ;-)

    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma mody na wiarę, wręcz przeciwnie. Odważnie że o tym piszesz :)
    Popieram i pozdrawiam :) Nie wstydzę się Jezusa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Również pozdrawiam! :)

      Usuń
  4. Popieram akcję, popieram.
    dobrze, że poruszasz ten temat na swoim blogu.
    Wielki szacun za to :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń