(Nie) dzieje się :)

Witajcie Moi Mili! :*
Przepraszam, że ostatnio Was zaniedbuję, jednak ostatnimi czasy dzieje się tak wiele, że jak zawsze nie starcza mi doby, żeby ze wszystkim się wyrobić na tyle, na ile bym chciała. Przyszły tydzień, a raczej przyszłe tygodnie niosą za sobą masę pracy, jak i przemiłych spotkań. Dotyka mnie problem 'zapełnionego kalendarza', czyli jak zawsze ciężko 'wcisnąć' wszelkie spotkania, etc. tak, aby starczyło na nie dnia...
W poniedziałek idę do szkoły, a w nocy z poniedziałku na wtorek jadę do Warszawy. Tam prawie 3 doby wyjęte z życia. Piątek zapowiada się równie pracowicie - szkoła, w międzyczasie wizyta u okulisty, powrót do szkoły i podsumowanie akcji związanej ze zbiórką makulatury - "załadowanie" i "rozładowanie" papierów uzyskanych ze zbiórki, sprzedaż ich, liczenie, ważenie, itd. Po 20-stej powrót do domu i 18-stka koleżanki...
Weekend zajęty podsumowaniem i dokumentacją związaną z projektem. Teoretycznie od poniedziałku zaczynam ferie, ale niestety tylko od szkoły - już od 6 rano będę na nogach, o 10:00 na wywiadzie ws. akcji w lokalnym radio, później zakup książek i załatwianie faktur, a na 12:30 spotkanie służbowe... czyli zapowiada się praca ponad siły! :)
Męcząco, ale nie byłabym sobą, gdybym nie powiedziała, że to kocham... :)
Obiecuję, że będę nosiła ze sobą aparat/telefon i robiła Wam fotorelacje!!! :)
Niestety nowy wpis uda mi się pewnie dodać dopiero w weekend, ale na pewno jakieś fotki z telefonu wrzucę na facebookainstagram, który założyłam sobie 2 dni temu! :D Pierwsze zdjęcia już się tam pojawiły:



Lewy górny róg to paczka niespodzianka od YOKO design


...a dziś po szkole odstresowałam się na gokartach :D


Ok, wracam do odpisywania na "służbowe" maile, kończę popijać Theraflu, pakuję walizę, sprzątam, a później przepiszę zeszyty z lekcji, na których mnie nie było... :)

Na wieczór: