Videoblogi – koniec ery blogów pisanych?

Swojego pierwszego bloga założyłam w wieku 10 lat, czyli prawie 8 lat temu. Wtedy dopiero tak naprawdę blogowanie zaczynało być popularne. Do dzisiejszego postu zainspirował mnie mój 10-letni brat Paweł – on i jego rówieśnicy nie czytają blogów pisanych, w przeciwieństwie do tego, gdy ja byłam w jego wieku. Teraz internetową potęgą są vlogi (videoblogi) - miejsca, gdzie możemy przekazać informacje poprzez nagranie video. Zafascynowana zainteresowaniami mojego braciszka związanymi z vlogosferą, postanowiłam przyjrzeć się temu tematowi. Zapytałam więc jego, a także kilkoro internautów w wieku 10-12 lat, jak zaczęło się ich zainteresowanie vlogami. 

„Wszystko zaczęło się od pewnej gry - MineCraft, o której dowiedziałem się od kolegi. To on pokazał mi także pewnego youtube’ra (JJayJoker), który nagrywał tę grę. Miał on wtedy 200 000 subkrybentów. Ponad 8 miesięcy temu zawiesił swoją działalność. Później założyłem swoje pierwsze kanały na youtube. Przez yt JJayJokera poznałem kolejnego vlogera, później jeszcze innego i tak dalej, aż rozciągnęło się to do ponad 240 subskrypcji vlogów.” – mówi 10-letni Paweł Kozłowski.



Natomiast 12-letnia internautka Kinga Kasprzak dodaje: „Każdemu czasem doskwiera nuda, więc postanowiłam zabić swój zbędny czas. Zaczęłam szukać czegoś innego niż pisanie bloga i tak odnalazłam vlogi.”

Paweł zapytany o to, jakie vlogi najczęściej śledzi, odpowiada: „Kolorowyvlog, ponieważ opowiada ciekawe historie ze swojego życia. Jego filmiki często są dość wulgarne. To on zapoczątkował stwierdzenie, że „pierwszy filmik musi być ch**owy”. ;)

Śledzę także mniej sławnych vlogerów, np. xanabett - jest to vlogerka, która zrobiła special z jedzeniem papryczki chilli.

Podoba mi się również seria „Zapytaj beczkę” Krzysztofa Gonciarza (70 000 subskrypcji), która jest bardzo śmieszna, a jej celem jest udowodnienie, że nie ma głupich pytań – są tylko głupie filmiki w internecie.”

Jako 5 najlepszych filmików z vlogów 10-latek wymienia:

1.http://www.youtube.com/watch?v=SbYd5KNVluc

2.http://www.youtube.com/watch?v=NMr9llhruzY

3.http://www.youtube.com/watch?v=cEpngZT-Bks

4.http://www.youtube.com/watch?v=V2D7z3YKUN4

5.http://www.youtube.com/watch?v=6Gxlve579Vs

Tymczasem 11-letni Julian Marchwiński wraz z kolegami ogląda Niekrytego Krytyka, Minecraft Blow i Polskiego Pingwina. „Oglądamy te vlogi, bo są śmieszne” – twierdzi nastolatek.

„W głównym centrum mojego zainteresowania są vlogi, które przedstawiają coś innego niż przykładowo "jak malować się do szkoły?". Śledzę vlogi, które wyróżniają się czymś, poruszają tematy życia codziennego, i na poważnie, i zabawnie. Chcę wiedzieć, jaki ludzie mają poglądy na dany temat. Te, które najczęściej śledzę: http://www.youtube.com/user/GabuVlog, http://www.youtube.com/user/Macfra84, http://www.youtube.com/user/kolorowyvlog” – wymienia Kinga.

Na pytanie, jakich blogów nie lubi, odpowiada: „Nie lubię vlogów 8-latek. Przecież powinny teraz się bawić zabawkami. Pewnie głupio mi to oceniać, bo nie mam o wiele więcej lat od nich, ale to dla mnie kiczowate i mało zabawne, a wręcz żałosne. Nie wiem co mi wniesie do życia taki vlog, a jeśli już to mało. Nie mam orientacji w tym, kto jest takim popularnym obciachem, bo nie chcę tego śledzić ani oglądać. Tylko raz napomknęłam na jeden taki vlog - http://www.youtube.com/watch?v=7ablh6Muu7w (filmik), jest to kanał użytkowniczki 11Magiczna: http://www.youtube.com/user/11Magiczna. To mi w zupełności wystarczy.”

Paweł ma inne zdanie: „Szybkivlog (ok. 14 000 widzów). Chociażby dlatego, że zrobił dość śmieszny filmik, ale nie spodobało mi się to, jak w swoim specialu biegał po fontannie. Nie miało to, moim zdaniem, większego sensu.”

Zapytany przeze mnie o to, kto jego zdaniem jest największym popularnym obciachem youtube, mówi: „MinecraftBremu (130 000 widzów) – obciachowe jest jego bezsensowne krzyczenie, jednak dla niektórych jest ono naprawdę zabawne, więc subskrybują jego kanał (http://www.youtube.com/watch?v=bTC32Gj7PqE)”.

W ostatnich latach wśród wielu młodych ludzi popularne stało się hejtowanie. Słowo to wywodzi się z języka angielskiego – od wyrazu „hate”, czyli nienawidzić. Hejtowanie w youtube’owej społeczności prowadzi często do obrażania internautów, m.in. poprzez niemiłe komentarze.

Co hejtują młodzi? „Filmiki, które hejtują sławnych vlogerów, ponieważ robią to tylko po to, aby się wypromować, choć czasami jest to celowa prowokacja innych do hejtowania – później często śmieją się z tych ludzi” – mówi Paweł.

Kinga dodaje: „Pewnie wygląda na to, że uczepiłam się 8-latek. Teraz z może innej strony, irytujące są te osoby, które pokazują co sobie kupiły, ile dostają kieszonkowego. Zwykli pozerzy, którzy nie mają wiele w głowach”.

Paweł zapytany o to, czy jego zdaniem hejt to żart czy powaga, twierdzi: „To zależy. Niektórzy dla żartu chcą zobaczyć, jak inni zareagują, jaki komentarz ktoś napisze innej osobie. Dla mnie jednak hejt to forma pokazania swojej głupoty, a często zazdrości wobec osób, które są sławne, podziwiane i lubiane.”

Kto zdaniem nastolatków jest w Polsce najsławniejszym vlogerem?

„Przede wszystkim Niekryty Krytyk (Maciej Frączyk) – ma 400 000 subskrypcji oraz świetne, często zabawne, choć dość wulgarne filmy dotyczące np. seriali, filmów oraz oceniania bajek czy też użytkowników yt. Ocenia np. „Ukrytą prawdę”, „Dlaczego ja?”, „Trudne sprawy”, „Muminki”, „Smerfy”, „Telezakupy”, itd.

Kolejną osobą jest rockalone2k – ma ponad 1000 filmów i 240 000 subskrypcji. Kręci gameplay’e z gier (prezentacje gier) oraz vlogi na różne ciekwe tematy, np. ACTA, „czego nie chciałaby usłyszeć kobieta na pierwszej randce”, prowadzi serię „Moja tuba”, ma serię filmików z gry „Euro Track”, w której jeździ ciężarówką oraz opowiada różne historie – jak np. ta, że w wieku 19 lat, gdy miał prawo jazdy i chciał z przyjaciółmi pojechać na plażę, wujek dał mu stary samochód, który nie wytrzymał ciężaru pasażerów i odpadła rura wydechowa, odpowiada na pytania użytkowników.

Inni najbardziej znani vloggerzy (według mnie) to: kolorowyvlog (81 000 subskrypcji), Krzysztof Gonciarz (70 000 subskrypcji), Kamil Scheit (69 000 subskrypcji), maciecioszki (36 000), gabuvlog (36 000 subskrypcji).” – opowiada Paweł.

Postanowiłam zapytać samych zainteresowanych, czyli najsławniejszych polskich vlogerów, skąd czerpią inspiracje do swoich filmików?

„Internet to taki magiel, w którym wszystko miesza się ze wszystkim. Twórcy treści internetowych większość czasu spędzają na wertowaniu treści innych autorów, więc wszystko jest do pewnego stopnia remiksem. Myślę, że to co sam robię jest połączeniem wielu schematów i inspiracji - te najbardziej ewidentne to moi bezpośredni "sąsiedzi", czyli osoby tworzące filmy w Internecie (jak chociażby Ray William Johnson, Doug Walker), ale staram się iść dalej, odrywać formę od treści i zastanawiać się np. w jaki klimat wprowadza widzów lubiany przeze mnie serial animowany, standup, nawet album muzyczny - i jak jestem w stanie stworzyć coś podobnego dostępnymi dla mnie narzędziami. Od pewnego pułapu remiksowanie Internetu we własne treści wymaga chyba wszechstronności w tym względzie.” – mówi Krzysztof Gonciarz.

Niekryty Krytyk dodaje: „Z rzeczywistości. Wystarczy zrobić krok w tył i spojrzeć na świat z dystansu – nagle okaże się, że to ocean pomysłów, złożony z elementów kuriozalnych, zabawnych, groteskowych albo po prostu totalnie kretyńskich.”

Nastomiast Rock Alone odpowiada krótko: „Inspiracja to nie jest rzecz, o której można opowiadać długie historie. Po prostu się pojawia. Rzeczy w tym, żeby ją rozpoznać, chwycić i nie puścić, przynajmniej do czasu odpalenia kamery.”

Jak popularni vlogerzy odbierają to, że są autorytetami młodego pokolenia?

Krzysztof Gonciarz: „Czuję, że z tym idzie odpowiedzialność - szczególnie jeśli ma się świadomość, że oglądają Cię młodzi ludzie. Staram się podchodzić do tego możliwie dojrzale, cenzuruję swoje wypowiedzi i staram się tworzyć treść, która nigdy nie ma negatywnego przekazu. Kiedy tworzę komedię, śmieję się z siebie, ze swoich widzów i z całej rzeczywistości, ale nigdy w sposób który wyzwalałby w widzach jakiekolwiek złe emocje wobec adresatów żartu. Przyjąłem też założenie, żeby nigdy nie wykorzystywać pozycji do wyrażania swoich prywatnych animozji, nie krytykuję publicznie innych twórców. Młodzi ludzie dość łatwo ulegają negatywnym emocjom - kiedy osoba będąca autorytetem w sieci wypowie się ostro na jakiś temat, często od razu staje za nim armia fanów, którzy nie zadają sobie trudu samodzielnego przemyślenia tematu. Nie chcę wykorzystywać tego mechanizmu, bo więcej może z niego wyniknąć złego niż dobrego.”

Niekryty Krytyk: „Staram się o tym nie myśleć, bo to może wpłynąć na moją pracę. Wiesz, zacznę się zastanawiać, czy powinienem powiedzieć to i to, zażartować z tego i tego, że młodzi ludzie mnie oglądają i trzeba być przyzwoitym. Mam nadzieję, że daję ludziom rozrywkę, a żaden z moich widzów nie pójdzie kiedyś wymordować sąsiadów tasakiem. Nigdy nie uważałem się za autorytet i nie mam zamiaru tak siebie postrzegać.”

Rock Alone:
„Żaden ze mnie autorytet. Jestem facetem, który zbliża się do wieku średniego i wolę pamiętać o radościach dzieciństwa, niż o troskach dorosłości. Rękami i nogami bronię się przed "autorytetowaniem". W takie rzeczy niech się bawią młodsi, którym na tym zależy, albo starsi, których pełno w telewizji. Ja jestem facetem od gier komputerowych, któremu zdarzy się od czasu do czasu popełnić vloga sprawiającego wrażenie rozsądnego.”

W Polsce nadal vlogi dla wielu osób to zupełnie nowe, nietypowe zjawisko. Jak wygląda to na świecie? Swoimi spostrzeżeniami podzieliły się ze mną organizatorki zjazdu amerykańskich gwiazd YT, Aleksandra Nawrocka (specjalistka od komunikacji) i Karolina Mączka (specjalistka ds. marketingu):
„Zjazd gwiazd amerykańskiego You Tube był zainspirowany imprezą Playlist Live, która od paru lat odbywa się na Florydzie. Dzięki niej internauci mogą poznać bliżej swoich idoli - vlogerów, których oglądają na co dzień w sieci. Chciałyśmy, aby fani popularnego na całym świecie YT mieli możliwość spotkać swoich ulubieńców w Europie i nie musieli latać do USA. To co nam przyświecało od samego początku to przybliżenie idei raczkującego wówczas w tej części kontynentu vloggingu. Zainteresowanie wydarzeniem przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Goście przyjechali z różnych europejskich miast. W pamięci pozostanie mi bardzo młody (bodajże 16sto letni) chłopak, który przyjechał do Polski z Norwegii, ponieważ po przeliczeniu ilosci kilometrów do pokonania, jego rodzice zgodzili sie na wyprawę do Polski. Jego głównym celem było przekazanie KatersOneSeven portretów, które namalował oglądając jej kanał. Sukces był podwójny, gdyż udało nam się doprowadzić nie tylko do wymiany doświadczeń ludzi z różnych kultur i środowisk, ale także, przy stosunkowo niskich nakładach finansowych, dać możliwość polskim blogerom i początkującym vlogerom okazję do spotkania się ze swoimi idolami w świecie realnym, a nie jak dotąd tylko wirtualnym. Gośćmi „You Stars Live MeetUp” byli m.in.: Catrific, DudeLikeHELLA, DanDobi, Italktosnakes, Jimmy Wong, Katersoneseven, Mediocrefilms, Strawburry17, TheWillofDC. To ludzie niezwykle otwarci i konsekwentni w działaniu. Nie boją się realizować swoich marzeń. W stu procentach korzystają ze zdobyczy technologii. Można powiedzieć, że bawią się nimi, rozwijając przy okazji swoje pasje. Warto podkreślić, że całe wydarzenie stało się przy okazji świetną okazją do promocji Polski, którą nasi zagraniczni goście byli zachwyceni. Zapowiedzieli, że nie raz tu wrócą. Zamierzamy ich trzymać za słowo.”

Jakie różnice dziewczyny dostrzegają we vlogerach polskich a amerykańskich?
„Polscy vlogerzy, mimo pozornie mniejszego doświadczenia, osiągają niesamowicie wysoki poziom. W krótkim czasie nauczyli się wszystkiego, co Amerykanie robią od lat. Różnica między nimi jest taka, ze Amerykanie maja trochę inny styl – publikują eksperymenty, nagrywają filmiki teoretycznie bez sensu - bez założonej z góry agendy” – mówią dziewczyny.

Czego zatem brakuje naszym rodzimym vlogerom?
„Polskim vlogerom brakuje luzu, spontaniczności. Prezentują inny styl bycia. Jakąś rolę odgrywa chyba także różnica kulturowa - my nie jesteśmy tak otwarci jak Amerykanie. Oni się dzielą wszędzie, wszystkim. Dlatego cieszymy się, że do takiego wydarzenia i wymiany doświadczeń doszło. Przykładem polskich vlogerów, którzy dorównują, jeśli nie przerastają niektórych Amerykanów są LekkoStronniczy, którzy choć ustalili swoją konwencję, to potrafią po za nią wyjść. Produkują komercyjnie, dla zabawy, dla publiczności. Nie boją się nowości i korzystają z nich. Lekko Stronniczy są przykładem vlogowania „American slyle’’ ” – dodają Ola i Karolina.

Jak na to pytanie odpowiadają nastolatkowie?
„Moim zdaniem brakuje filmików mówiących chociażby o tym, że łapki w górę i w dół to są oceny na „tak” i „nie”. Jest mało wyjaśnienia, co znaczy videoblog (vlog) – wiele osób sądzi, że vlog to pokazanie twarzy, a tak naprawdę można prowadzić vlogi o grach, nagrywać kamerą np. co nowego buduje się w Warszawie. Można także nagrywać wideo o odpakowywaniu różnych rzeczy (np. iPhone, procesora) albo instalacji/testowaniu sprzętów, itp.” – komentuje 10-letni Paweł.

12-letnia Kinga uważa, że „brakuje na pewno dobrej jakości filmów. Większość osób nagrywa przez jakieś słabe kamery, często też internetowe”.

Czy młodzi ludzie śledzą swoich ulubieńców także na facebooku?
„Na facebooku nie spędzam zbyt wiele czasu, jednak od czasu do czasu staram się sprawdzać, czy dodają coś nowego, ponieważ właśnie tam rozdaje się np. serwery, kody do gier. Można także zadać pytania dotyczące naprawy programów, gier. Pojawiają się także ankiety na temat preferowanych godzin pojawiania się filmów. Vlogerzy na facebooku czasami polecają różne wideo, muzykę lub innych użytkowników” – dodaje Paweł.



Vlogi w Polsce istnieją bardzo krótko, jednak rozwijają się w dynamicznym tempie. Ostatnimi czasy, rozmawiając z Mamą, doszłyśmy do wniosku, że to po prostu „nowa era” w polskim internecie – zapewne zabrzmi to komicznie, ale ‘za moich czasów’ swoje początki miały blogi pisane. Teraz odstępuje się od tego przekazu. Prawda jest taka, że młodsze pokolenia powoli odchodzą od pisanego internetu – oglądają vlogi.

Praktycznie każdy ma jakąś kamerkę, którą może nagrywać wideobloga – o wszystkim i o niczym.

Jeśli Wy także chcielibyście spróbować – polecam Wam filmik pewnej vlogerki pt. „Jak się wybić”? :) 



Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tego artykułu. Przede wszystkim pomysłodawcy tekstu – Piotrowi Ostrachowi. Za wypowiedzi dziękuję vlogerom – Krzysztofowi GonciarzowiNiekrytemu Krytykowi i Rockowi Alone. Dziękuję również Aleksandrze Nawrockiej i Karolinie Mączce, a także nastolatkom: Kindze, Pawłowi i Julianowi.

11 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawie napisałaś. Myślę, że jeszcze przez wiele lat blogi i vlogi będą funkcjonować obok siebie.serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem przekonana do prowadzenia videobloga, wolę stukać w klawiaturę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, człowiek uczy się przez całe życie. Nie miałam pojęcia, że vlogi są tak popularne wśród 10-, a nawet 8-latków. Teraz już wiem. Ciekawy tekst.

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawe zjawisko, ale ja sama chyba nie mogłabym prowadzić vloga - tak przed kamerą... :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy tekst, nigdzie nie widziałem podobnego, duży plus!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy temat. W sumie to każdy ma swój gust. Jedni lubią blogi, a drudzy videoblogi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie to wszystko wyszło. Ciekawe wypowiedzi oraz bardzo ciekawy tekst. :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. na 3 znane osoby zapytane o bycie autorytetem w sieci, dwie sie wypieraja i mowia ze w ogole nie ma problemu ze ogladaja ich mlodzi ludzie - to chyba niezbyt dobrze swiadczy...

    OdpowiedzUsuń
  9. Heh, a ja w druga stronę właśnie - z wideobloga na bloga przechodzę, dopiero poznaję te mechanizmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :O Nie wierzę, że napisałeś tutaj komentarz :O

      Usuń
    2. To chyba nic dziwnego ;-) Lepsze niedowierzanie, niż oskarżenia od podszywania się pod kogoś :)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.