01. Showbiznes pod lupą MK: Redakcja Plejady

Wpis z dnia: 04.10.2012

Witajcie kochani! Już jakiś czas temu obiecałam Wam ten wpis... Przepraszam za zwłokę, ale - jak już wiecie - złośliwość rzeczy martwych jest u mnie na porządku dziennym = straciłam wszystkie zdjęcia i filmiki z aparatu. Wideo nie udało się odzyskać. Posiadam natomiast część zdjęć. A więc...

Zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda praca w redakcji portalu o celebrytach?

Tym razem postanowiłam przyjrzeć się redakcji portalu Plejada.pl!

Czwartek. Sierpniowy, słoneczny poranek. Centrum zakorkowanej Warszawy. Miły Pan ochroniarz prowadzi mnie do windy. Przed oczami przemyka mi szyld 'studio "Dzień Dobry TVN"'. Jadę na ósme piętro. Zamiast wysiąść, znów trafiam na parter. :) Po raz kolejny wjeżdżam na górę. Jest! W końcu 8. piętro! Drzwi się otwierają. Na żółtej ścianie ukazuje się przede mną ogromny napis "onet.pl".




Wchodzę do pierwszego pomieszczenia. Zza drzwi wyłania się kilka długich, białych blatów podzielonych na stanowiska do pracy, na których stoją komputery. Przy nich kilka pięknych kobiet i jeden rodzynek - przystojny i uśmiechnięty Pan dziennikarz.



Po chwili słyszę "Witamy w redakcji Plejady!". Podchodzi do mnie jedna z Pań dziennikarek - Kasia Szczekala, z którą znamy się już od dłuższego czasu i przedstawia mi resztę plejadowej załogi. Następnie wybieramy się z Kasią do kuchni w poszukiwaniu wody, której podobno w redakcji Plejady nikt nie pija. :-)
Gawędzimy na wszelakie tematy.


Po kilku minutach przychodzi uśmiechnięta kobieta z mnóstwem kartek w ręku - Pani Karolina Wierzbińska, czyli wydawca Plejady. Cały czas zabiegana, telefon jej się urywa. Panie redaktorki szybko porządkują rzeczy na swoich biurkach (żeby wszystko idealnie wyglądało na zdjęciach :-)).


Rozglądam się po redakcji i stwierdzam, że jest wręcz magiczna! Można znaleźć tam dosłownie wszystko... Zaczynając od identyfikatora prasowego "Viva Comet", a na fioletowym lakierze do paznokci kończąc.


Mnóstwo magazynów i książek modowych, mikrofony, kolorowe, fantazyjne słuchawki, kalendarz z Anją Rubik, duża, złota bransoletka, pudełko herbaty, zdjęcia, kostki mikrofonowe, a nawet poduszka w paseczki włożona do wiaderka na szampana. To tylko część skarbów, jakie można znaleźć w redakcji Plejady!





Kasia rozmawia przez telefon. Przerywam jej na chwilkę pracę, siadam obok i zadaję pytania z myślą o Was.


W pewnym momencie do redakcji wkracza ubrana w śliczną, granatową sukienkę, jak zawsze w perfekcyjnym makijażu, radosna Ewa Wojciechowska - redaktor naczelna Plejady. To dzięki niej mogę zrobić relację na bloga. Przez chwilę rozmawiamy. Ewa, jak zawsze, w ciągu dwóch minut potrafi profesjonalnie zobrazować najważniejsze wydarzenia w świecie naszego polskiego showbiznesu, robiąc przy tym świetny PR ich organizatorom :)



W redakcji cały czas panuje bardzo przyjemna atmosfera. Uśmiechy nie znikają z twarzy zapracowanych redaktorów.
Po dwudziestu minutach dopadają mnie wyrzuty sumienia, że dezorganizuję pracę w redakcji, więc szybko robię dla Was ostatnie zdjęcia, żegnam się i biegnę dalej! :)




Jak już wspomniałam, niestety przez złośliwość sprzętu straciłam zdjęcia i filmiki - wszystkiego nie udało się odzyskać, w związku z czym krótki wywiad z Kasią przygotowałam w formie pisemnej. Zachęcam do lektury!

Jak wygląda dzień pracy dziennikarza Plejady?
Nasza redakcja składa się z redaktorów i dziennikarzy. Ci pierwsi mają swoje codzienne dyżury, podczas których wyszukują tematów, rozdzielają pracę redakcji, publikują newsy, zmieniają stronę główną. To właśnie oni już od godzin porannych stacjonują przy komputerze, aż do wieczora i sprawdzają czy w trakcie nie wydarzało się coś ważnego.

Dziennikarze mają podobnie. Siedzimy w redakcji, piszemy newsy, a jeśli dzieje się coś ciekawego na mieście, to bierzemy kamerę i jedziemy robić wywiady oraz przygotować relację wideo. Tym samym tez kończymy wieczorem.

Jaki jest Twój rekord, jeśli chodzi o godziny spędzone w pracy?
Mogę się pochwalić 17-godzinnym dniem pracy (i nie chce już bić tego rekordu). Był to plan jednego z teledysków Dody. Pracowałam do rana w redakcji, poźniej pojechałam w teren, a do domu wróciłam o 5.30 rano. Mało tego! Przespałam się 3 godziny i wróciłam do pracy zmontować materiał. 

Plejada jako jedyny polski portal internetowy pojawiła się aż 2 razy na gali MTV Europe Music Awards. Czy stosunek zagranicznych gwiazd do mediów bardzo różni się od stosunku polskich celebrytów?
Plejada była z kamerą na MTV EMA dwa razy: podczas ostatniej edycji w Belfaście i dwa lata wcześniej w Berlinie. My jako portal internetowy staliśmy z ekipą na samym końcu czerwonego dywanu. Dodatkowo byliśmy z Polski i serwisu, którego gwiazdy zagraniczne nie kojarzą, dlatego trzeba było się mocno nagimnastykować, żeby podeszła właśnie do nas taka np. Katy Perry. W Belinie zrobiłyśmy sobie nawet zabawną karteczkę, na której napisaliśmy, że „nie jesteśmy z BBC, ale chcemy być” :) 
Na niektórych nawet karteczki nie pomogą, np. taki Bruno Mars nie podszedł do mediów internetowych, a Lady Gaga w ogóle nie wyszła do mediów.

Z kim udało się Wam porozmawiać na MTV EMA, a kto odmówił Wam wywiadu? 
Naszą największą dumą i osiągnięciem był wywiad ze wspomnianą już Katy Perry, która dwa lata temu była gospodarzem gali w Berlinie. Muszę się pochwalić, że to był pierwszy wywiad z tą artystką w polskich mediach. A ostatnio w Dublinie rozmawialiśmy m.in. z Davidem Guettą, Jeremym Scottem i Jessie J, którą ja osobiście uwielbiam!

Czy ktoś proponował Wam jakieś dobra materialne w zamian za napisanie o nim na Plejadzie?
Jeżeli torty się liczą to można powiedzieć, że tak :) Żartuję oczywiście. Od kiedy pracuję w Plejadzie nie spotkałam się z taką sytuacją. 

Czy zdarza się tak, że któraś znana osobistość sama zabiega o artykuły na Waszym portalu?
Zabiega? Hmmm… powiem tak, że raczej wybiera nasz portal, jeśli chce zdementować lub potwierdzić newsa. W przypadku premier filmowych, teatralnych czy płytowych, owszem dostajemy zapytania o wywiad, materiał czy relację, ale nie nazwałabym tego zabieganiem. Na tym polega praca wytwórni czy dystrybutorów.

Z jakim celebrytą współpracuje się Wam najlepiej? Dlaczego?
Myślę, że to też trochę widać na Plejadzie: od kogo mamy newsy na wyłączność, sprawdzone czy publikujemy jako pierwsi. Na pewno mogę wymienić: Marinę, Maję Sablewską, Katarzynę Zielińską, Aleksandrę Kisio, Edytę Herbuś, Afromental, Agnieszkę Chylińską, Edytę Górniak. Ojejku! Mogłabym tak wyliczać i wyliczać. Najlepsze jest to, że lista takich gwiazd cały czas się powiększa!

Kto i dlaczego, Twoim zdaniem, jest najbardziej kapryśną polską gwiazdą?
Odpowiem bardzo politycznie, że wszystkie są wspaniałe :)

Jaka sytuacja związana z odmówieniem Wam wywiadu przez znaną osobę zapadła Ci najbardziej w pamięci?
Osobą, która permanentnie odmawia wywiadów jest Paweł Małaszyński. Na szczęście nie tylko nam. Ten aktor po prostu ma chyba jakiś problem z mediami internetowymi, albo w ogóle z mediami. Już nawet nie pytamy.

Czy kiedykolwiek jakiś celebryta Wam groził, pozwał Was do sądu, etc.?
Raz na jakiś czas do redakcji trafiają pisma od gwiazd i ich prawników, ale są one wysyłane do wszystkich redakcji. Sprawy w sądzie nigdy nie mieliśmy i oby było tak dalej!

Znamy się nie od dziś i wiem, że pasją dziennikarek Plejady jest nie tylko dziennikarstwo. Bardzo zależy mi na tym, aby uchylić moim czytelnikom rąbka Waszych „pozaplejadowych” osiągnięć, a także zainteresowań (tj. moda, muzyka, etc.). Co robicie poza pracą?
No widzę, że dużo o nas wiesz :) Zgadza się. Chyba każda z osób pracujących w Plejadzie realizuje się też poza nią. Ja wspólnie z koleżanką Olą Żmudą prowadzimy swojego bloga modowego. I żeby było śmiesznie to do założenia go namówili nas ludzie, z którymi spotykałyśmy się na materiałach. Regularnie słyszałyśmy komentarze dotyczące naszego wyglądu, ubrania i słowa, że „coś powinnyśmy z tym zrobić” . No i tak powstał blog kovalskyandadamsky.blogspot.com. Wspomniana Ola jest też didżejką (tworzy kolektyw Double Trouble). Mamy również w redakcji kolegę Maćka, który ma swój kabaret – Krupnioki z Sosnowca.
Właśnie fajne w tej pracy jest to, że te nasze zainteresowania często pokrywają się z tym o czym piszemy.



Na koniec niespodzianka - dziewczyny z Plejady zgodziły się udostępnić specjalnie dla Was kilka zdjęć z backstage MTV Europe Music Awards!!! :)






Jeszcze raz bardzo dziękuję Ewie Wojciechowskiej za zgodę na zrobienie relacji z redakcji Plejady, a wszystkim pracownikom za przemiłe przyjęcie! ;)

Mam nadzieję, że dowiedzieliście się trochę na temat ściśle strzeżonych kulis pracy w redakcji tego portalu. Jeśli coś jeszcze Was nurtuje - pytajcie!