035. Wywiad z Mateuszem Krautwurstem i wyniki konkursu! :)

Hej!
Konkurs wygrywa jedna osoba ;) A dokładniej - Marta Wiśniewska. W związku z tym otrzymuje ona wszystkie 3 nagrody. :):):):):) Dzięki za udział!
A dziś wrzucam wywiad z Mateuszem Krautwurstem. Jest on dostępny pod tym linkiem:
http://www.mmelk.pl/artykul/wywiady-magdaleny-mateusz-krautwurst-26668.html
lub tutaj:








Jak wyglądały Twoje muzyczne początki?

Całą przygodę z muzyką rozpocząłem w rodzinnym Przemkowie, gdzie w dziecięco-młodzieżowym zespole Mozaika stawiałem pierwsze kroki na scenie. Najpierw w grupie tańca towarzyskiego (jako dziewięciolatek), równolegle ucząc się gry na instrumentach klawiszowych, by dopiero w wieku niemal 14 lat zacząć śpiewać publicznie. Wszystko to pod czujnym i profesjonalnym okiem państwa Krawczonek.


Kiedy powstał zespół The Positive?
Zespół powstał na początku mojego studiowania w Zielonej Górze. Tam, na kierunku Jazz i Muzyka Estradowa, spotkałem kilku wybitnych muzyków, z którymi nie tylko warto było wytwarzać dźwięki, ale również zwyczajnie spędzać czas. Pierwszym, którego poznałem, był pianista - Łukasz Damrych. Już podczas przesłuchań wiedzieliśmy, że współpraca będzie nieunikniona:) Kolejna postać to Marcin Pendowski, który studiował na roku wyżej w klasie gitary basowej. Niedługo potem za perkusją wzmocnił nas mój kolega z ławki - Adam Golicki, a Łukasz Damrych zaproponował przyłączenie do zespołu gitarzysty z Wrocławia - Piotrka Kaluty. Pierwszy koncert zagraliśmy 30. maja 2006 roku w Piwnicy Artystycznej Kawon w Zielonej Górze. Był to niezwykle udany koncert, mimo niedoskonałości wynikających poniekąd z umiejętności, a w dużej mierze z braku zgrania. Klub niemal eksplodował energią autorskiego materiału The Positive wzmacnianego dwuosobowym chórkiem i czteroosobową sekcją dętą. Ludzie bawili się znakomicie, a prasa nie szczędziła nam pochwał. Minął prawie rok, nim puls zespołu zaczął wyznaczać Łukasz Sobolak - aktualny perkusista The Positive – był to niezwykle udany transfer.


Co dały Tobie i Twojemu zespołowi liczne występy w programach telewizyjnych? Dzięki temu łatwiej jest się przebić w tym biznesie?

Popularność jest nieodzownym elementem sukcesu w naszym zawodzie, więc każda próba dotarcia do odbiorców, czy to przez aktywność koncertową, czy przez wyświetlane na ekranach telewizorów programy, w których ja, jako frontman, czy całe The Positive się pokazało, jest bardzo ważna. Nowa Generacja emitowana przez TV4, Debiuty 2008 w Opolu na antenie TVP1, Carpathia Festival 2008, gdzie udało się zdobyć GRAND PRIX, Sopot TOPtrendy Festiwal 2009 i konkurs Trendy to ważne etapy funkcjonowania The Positive. Sam dodatkowo zaliczyłem Szansę na Sukces z zespołem DAAB, Ogólnopolski Festiwal Piosenki Polskiej GAMA 2005, III edycję programu Idol i w końcu Fabrykę Gwiazd. Długa to droga, a ta wyliczanka ma tylko pokazać, że takich telewizyjnych epizodów było już sporo i dopiero ich suma daje zamierzony efekt. Mam dopiero 23 lata, ale miejsce, w którym się znajduję i w którym znajduje się The Positive jest stabilne, choć nie gramy ani najlepiej na świecie, ani nie jesteśmy niezwykle odkrywczy. Zespół ma jednak wielki potencja, a każdy z nas rozwija się prężnie, co umacnia The Positive, na zasadzie synergii. Konsekwencja i upór dają sensowne rezultaty. Bez pomocy mediów ta droga byłaby dużo dłuższa, bardziej żmudna i nie wiem, czy jej cel byłby w ogóle możliwy do osiągnięcia.

W Fabryce Gwiazd występowałeś jako solista. Planujesz w przyszłości karierę solową?

Nie wykluczam takiej możliwości, bo każdy gościnny występ, czy to w koncercie, czy na płycie innego artysty jest w pewnym sensie solowym epizodem. The Positive to autorska muzyka i grupa wspaniałych przyjaciół. Bez nich muzykowanie traci coś, co ciężko ująć słowami. Samo granie to jakieś 10% naszej pracy, patrząc na to chociażby pod kątem czasu wspólnie spędzanego. Zdecydowana większość to przemieszczanie się, próby, rozmowy i reszta teoretycznie nieistotnych spraw. w tej chwili spełniam się zupełnie w roli frontmana zespołu, a dzięki wszystkim solowym występom - jak w Fabryce Gwiazd, na przykład - umacniam pozycję rynkową The Positive.




Jak wspominasz trasę koncertową z 'The London Community Gospel Choir'? Jak tam trafiłeś?




Trafiłem na audycję po jednym z klubowych występów z cyklu Open Mic. Tamtego wieczoru prowadzącym był Bevin Sutherland - jeden z członków chóru. Okazało się, że za kilka dni ma odbyć się przesłuchanie do The London Community Gospel Choir. Wziąłem wolne w pracy, którą wtedy wykonywałem i zjawiłem się na nim. Zaśpiewałem "His eye is on the sparrow", co bardzo przypadło im do gustu. Dostałem propozycję śpiewania na warunkach bezpłatnego okresu próbnego. Wróciłem do kraju zawiesić studia, po czym zadzwoniłem i oznajmiłem, że zdecydowałem się i jadę do nich. Wspomniałem, że jest jeszcze jedna kwestia - muszę utrzymywać się z muzyki, jeśli mam znaleźć się na okresie próbnym. Dostałem warunek, że jeśli założyciel chóru, Bazil Meade, uzna, że jestem gotów by zasilić szeregi chóru w okresie największej aktywności koncertowej, dostanę kontrakt. Nie zastanawiałem się długo. Dojechałem z bagażem w jednej ręce i stage piano w drugiej do Victoria Couch Station, gdzie zostawiłem całość w luku bagażowym, po czym udałem się na pierwszą próbę chóru. Na jej końcu Bazil Meade usiadł za fortepianem, zapytał, co chcę zaśpiewać. Wybrałem to samo, co na pierwszych przesłuchaniach, bo to jedna z moich ulubionych kompozycji. Genialnie akompaniował. Pod koniec przyłączył się do mnie i razem dośpiewaliśmy utwór do końca. Wiedziałem, ze ruszam w trasę.




Z jakim wykonawcą tudzież zespołem wspominasz najlepiej swoją współpracę?



Z LCGC było chyba najbardziej intensywnie i muzycznie najdoskonalej. Doznawałem muzycznych przeżyć, o jakich tylko śniłem i uczyłem się każdego dnia, jak czuć muzykę podobnie do nich. Do tego UK Hall of Fame z LCGC na scenie - tuż po tych, którzy nadal są wielką inspiracją nie tylko dla mnie, ale rzesz artystów na całym świecie. Dobrze pracuje mi się z Potrem Polkiem i Nickiem Sincklerem, ale to The Positive jest zespołem, gdzie muzycznie spełniam się najbardziej.




Czy wzorujesz się na kimś lub czy masz idola z którym chciałbyś wystapić?



Marzę, by zaśpiewać z Beyonce, Erykah Badu lub Kayah. Te kobiety brzmią świetnie i podają emocje w szczególny sposób. Poza tym, występ z jakąkolwiek ekipą, której muzyka mnie porywa byłby cennym doświadczeniem i kolejnym etapem mojej drogi. Występ u boku Steviego Wondera byłby z pewnością niezapomniany;)




Czy poza muzyką masz jakieś inne hobby?


Uwielbiam grać w kosza, choć już długo brakuje mi na to i czasu, i zapału. Spędzanie czasu z córką stało się codziennością, od kiedy żona rozpoczęła pracę w mediach, na powrót po ciąży i niemowlęcym okresie dziecka. Chwilowo spełniam się całkowicie, więc żadne dodatkowe zajęcie nie sprawia mi ani tyle przyjemności, ani nie wpisuje się sensownie w kalendarz;)




Czym kierujesz się w pisaniu tekstów? Jak to było ze zrobieniem piosenki "Wojna", bo da się zauważyć, że różni się nieco od pozostałych kawałków?


Część tekstów działa jak zdjęcia - zapamiętują konkretny stan emocjonalny i wspólnie z odpowiednią warstwą muzyczną, pozwalają do niego wracać lub opowiadają o nim najdoskonalej. Tak jest w przypadku "Wojny", która opowiada o międzyludzkich starciach i braku sił dławiącym uczucia. Część tekstów jest szyderczym sposobem zwrócenia uwagi na pewne absurdy kryjące się za ekranem telewizora, za codziennością, w lustrzanym odbiciu, czy w nas samych. Całość jest nieco banalna, ale myślę, że teksty The Positive są spójne z tym, co podpowiada sklejona z nimi muzyka, a przede wszystkim z moim sumieniem;)




Kiedy możemy spodziewać się jakiejś płyty?

Bardzo intensywnie pracujemy nad płytą, choć cały ten proces przedłuża się już bardzo, ku naszemu zmartwieniu i złości. Mam nadzieję, że jesienią ukaże się album, na który sam czekam z utęsknieniem (pleonazm!!!) już bardzo długo;)




Czy oprócz normalnych koncertów, będzie można zobaczyć Cię gdzieś indziej?



Pewnie;) można mnie zobaczyć codziennie na Ursynowie, jak spaceruje z córką albo zwyczajnie robię zakupy;) Jeśli chodzi o ekran telewizora wszelkich anten, to dopiero ukazanie się płyty da świetny pretekst do pojawiania się w nim;)




Swoją przyszłość wiążesz jedynie z muzyką, czy masz może jeszcze jakiś inny pomysł na siebie?



Jestem muzykiem i tak już pewnie pozostanie. Śpiewanie i komponowanie było od zawsze czymś, co kręciło mnie najbardziej. Dobrze czuję się też w roli tekściarza, a łapanie myśli w zdania od zawsze sprawiało mi sporą frajdę. Mam nadzieję rozwinąć się pod tym kątem, bo pisanie daje mi sporo radochy, a wydaje się być coraz bardziej wartościowe.



Jak radzisz sobie ze swoją rozpoznawalnością, jak ludzie reagują na Twoją osobę?


Jako produkt ostygłem już nieco. Atmosfera, która towarzyszyła mi tuż po wyjściu z programu nie jest już codziennością. Nigdy zresztą nie było to ani nieprzyjemne, ani specjalnie odczuwalne. Czuję się bardzo dobrze, jeśli ktoś okazuje mi sympatię, za muzykę, pod którą się podpisuję. Jeśli ktoś rozpoznaje mnie z jakichkolwiek powodów, wierzę, że cała ta droga miała i nadal ma po prostu sens. Zazwyczaj spotykam się z bardzo pozytywnymi komentarzami i bezpośrednimi reakcjami. To przyjemne i budujące.


Czy byłeś kiedyś w Ełku?


Jeszcze nigdy nie byłem w Ełku, ale wierzę, że uda się pojawić tam z całą ekipą The Positive i pozostawić po sobie coś niezatapialnego;) koncert byłby najlepszą okazją;)


Co sądzisz o cyklu "Wywiady Magdaleny" dla portalu www.mmelk.pl?

Cieszę się, że cykl w ogóle istnieje. Dziękuję za zainteresowanie i ciekawe pytania. Im więcej takich miejsc w sieci, tym jest ona ciekawsza;) to świetny inicjatywa i mam nadzieję, że pociągnie za sobą kolejne;)


Dziękuję za rozmowę. Czego na koniec mogę Ci życzyć?


Potrzebuję dużo siły i cierpliwości do pełni szczęścia, które ogromem miłości aplikuje mi żona i córka;)



A tu autograf dla Was :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.