034. Wywiad z Beatą Sadowską (+ zdjęcie z Jodie Foster!)


Heeeej!
Aktualnie na stronie www.mmelk.pl pojawił się mój wywiad (uważam, że jeden z lepszych!) z panią Beatką Sadowską iii... specjalnie dla WAS czyli czytelników prywatnie zdjęcie pani Beatki z Jodie Foster! :-)
Zapraszam pod ten link: http://www.mmelk.pl/artykul/wywiady-magdaleny-beata-sadowska-25535.html
lub tutaj:







Co skłoniło panią do studiowania polityki społecznej na Uniwersytecie Warszawskim?

Ciekawość. Pracowałam już wtedy w Radiu Kolor jako reporter polityczny, więc takie studia były znakomitym uzupełnieniem. Poza tym - przyznaję! - nie musiałam zbytnio zakuwać do egzaminów. Potrzebną wiedzę zdobywałam w pracy, sejmie, na konferencjach prasowych.

Czy pani przygoda z dziennikarstwem rozpoczęła się poprzez pracę w Radio Kolor (gdy miała pani 19 lat) czy wcześniej?

Wcześniej, w Amerykańskim Centrum Dziennikarstwa, gdzie przyjęto mnie na kierunek telewizyjny, mimo że marzyłam o prasowym, bo tam najmniej trzeba się wychylać - nie widać, nie słychać, liczy się tylko słowo pisane.

Czy od dziecka myślała pani o zawodzie dziennikarki? Jeśli nie - kim chciała pani być?

W ogóle nie myślałam o dziennikarstwie, na to byłam zbyt nieśmiała. Chciałam być kwiaciarką albo nauczycielką (bardzo oryginalnie!), sprzedawać warzywa w sklepie (miłość do wagi i odważników) albo kierować ruchem na skrzyżowaniu.

Jak wspomina pani swoje lata nauki w szkole podstawowej?

Najbardziej kochałam w-f. Byłam w sekcji sportowej i trenowałam lekkoatletykę na Legii. Uwielbiałam też wypracowania z polskiego i lekcje rysunku. Na olimpiadę matematyczną nie dałam się namówić.

Czym się pani interesuje?

Światem, bo kocham podróże. Im dalej i bardziej dziko - tym lepiej. Sportem, bo dzień bez biegania, to dzień stracony. Życiem, żeby nie przegapić tego, co najważniejsze. A to właśnie lubi się przed nami chować. Muzyką, bo przy niej odpoczywam. Książkami, bo można się w nim zatopić.

Czy ma pani jakieś autorytety w dziennikarstwie? Jeśli tak - proszę wymienić.

Larry King z CNN: mistrz nad mistrzami.

Pracowała pani w dwutygodniku Viva!, gdzie przeprowadzała pani wywiady ze słynnymi ludźmi, m.in. Jennifer Lopez, Jodie Foster - mogłaby nam pani coś o tym opowiedzieć?

Gwiazdy są tylko ludźmi, tyle że bardziej wyeksponowanymi z racji wykonywanego zawodu, popularności i goniących ich paparazzi. Celebrytów naprawdę warto i można traktować normalnie. Nie schylać głowy do kolan, nie zadawać pytań drżącym głosem. Ich też czasami boli brzuch... Bardzo miło wspominam wywiad z Jodie Foster. Jest dowodem na to, że im większa gwiazda, tym więcej ma w sobie pokory.

Jak wspomina pani swój udział w programie "Gwiazdy tańczą na lodzie"? Czy zaprzyjaźniła się pani z którymś z uczestników? Czy uważa pani, że takie programy są potrzebne?

Do tego programu podeszłam jak do kolejnego zadania sportowego. Kocham wyzwania i kocham treningi, dzięki temu przebiegłam maraton, czyli 42km195m. "Gwiazdy tańczą na lodzie" dały mi kondycję i wiarę w to, że po 30-tce można się jeszcze nauczyć przekładanki do tyłu :)

Jak odczuła pani tytuł "Najlepiej ubranej kobiety mediów Oskar Fashion 2007"?

Frajda i zaskoczenie. Dowód na to, że można się ubierać, a nie przebierać. Miło oczywiście!

Czy miło wspomina pani swój epizod w serialu "Barwy szczęścia"?
Niby zagrałam tam siebie, dziennikarkę, ale to jednak zupełnie inna historia niż prowadzenie programu. Powtórki, duble, kręcenie z różnych kamer, zbliżenia. Inny świat. Na pewno dla mnie wciąż nieodkryty i fascynujący. Ekipa - fantastyczna i wyrozumiała.

Co powiedziałaby nam pani o pracy przy programie "Hit Generator"?
Czysta przyjemność. Promowanie dobrej i bardzo dobrej muzyki, której nie słychać w rozgłośniach radiowych. Cieszę się, że zespół Kumka Olik, który przeszedł u nas kilka etapów, robi teraz karierę. Mam satysfakcję, że Andrzej Piaseczny, który po długiej przerwie, zgarnął u nas statuetkę Super Hitu, zdobywał potem kolejne nagrody, między innymi Superjedynkę. Poza tym praca ze Zbyszkiem Hołdysem to prawdziwa frajda. Chciałabym mieć kiedyś 1/10-tą jego muzycznej wiedzy!

Prowadziła pani program "Pytanie na śniadanie" między innymi w Ełku. - czy pierwszy raz była pani w tym mieście? Czy często odwiedza pani Mazury?

Kocham Mazury, jeziora, lasy, piaszczyste drogi. Jeżdżę tam kilka razy w roku, niekoniecznie w wakacje. Biegam, pływam i wcinam pyszne wędzone ryby. Ale najbardziej lubię ciszę :)

Jakich rad udzieliłaby pani osobom, które wiążą swoją przyszłość z dziennikarstwem, konferansjerstwem?

Praca, praca i jeszcze raz praca. Uważność i słuchanie rad tych, którzy na dziennikarstwie zjedli zęby. Oczy i uszy szeroko otwarte. Pokora. To wszystko się przydaje.

Co powiedziałaby nam Pani o "Sopot Hit Festiwal 2009", który Pani prowadziła?

Dla mnie to ogromne wyróżnienie móc prowadzić taki festiwal. I wyzwanie, bo nie tylko kilka milionów widzów przed telewizorami, ale też 5 tysięcy w Operze Leśnej, na żywo. Publiczność była znakomita, mój partner Krzysztof "Jankes" Jankowski z Eski - też. Doda dała znakomity show, artyści stanęli na wysokości zadania, wygrała genialna piętnastolatka z głosem jak dzwon, czyli Ewa Farna. Czego chcieć więcej?




Pozdrawiam,
Beata Sadowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.