026. Wywiad z Hanną Bieluszko!


Hej!
Nie było mnie przez 2 doby, ale już uzupełniam newsy :)
Dziś wywiad z panią Hanną Bieluszko - m.in. znaną z roli Reni w serialu "M jak miłość".
Bardzo serdecznie dziękuję pani Hani za jego udzielenie.







Oto on:

Jak zaczęła się pani przygoda z aktorstwem? Jak wspomina pani swój pierwszy publiczny występ?
Uwielbiałam bawić się w teatr, jak większość dzieci. Inni wyrośli, ja nie.

Ukończyła pani PWST w Krakowie - czy za pierwszym razem dostała się pani do tej szkoły? 
Zdawałam do W-wy , po dwóch latach sukces w Krakowie . W międzyczasie pracowałam i studiowałam teatrologię w Poznaniu.

Grała pani w teatrach w Łodzi, Krakowie, Warszawie... Co powiedziałaby nam pani o tej pracy?
Pierwszym, najważniejszym i ukochanym był teatr im. St. Jaracza w Łodzi. Wspaniały zespół aktorski, świetni reżyserzy, bardzo dużo pracy. To był mój dom, schronienie przed dość okropnym wtedy światem. Miałam przyjaciół, nauczycieli, matkę zastępczą. 
Warszawa trwała rok, była pomyłką, prztyczkiem w nos, sromotną klęską. Wolę tego nie pamiętać.
Od 17 lat pracuję w teatrze im. Słowackiego w Krakowie i nie jest to moje miejsce na ziemi, szkoda.

Czy ma pani jakieś autorytety (głównie w aktorstwie)?
Kiedy byłam w szkole, miałam kilkoro profesorów, których podziwiałam, wierzyłam im bez reszty, traktowałam jak mistrzów . Była to wielka aktorka Ewa Lassek , Jerzy Goliński aktor i reżyser. Podziwiam wielu aktorów, ale przyznam, że im jestem starsza, tym mniej ludzi mnie zachwyca. Mogę powiedzieć, kogo lubię, kogo podziwiam: Glenn Closse, Ludmiłę Gurczenko, al Pacino, de Niro, Tim Roth. 
Niestety, zupełnie mnie nie obchodzą, nie odróżniam tabunów młodych aktorek i aktorów, mam wrażenie, że po scenie i ekranie snują się dziesiątki klonów, nudnych jak diabli. 
Chyba jestem już bardzo stara . 

Jaką rolę, w którą się pani wcieliła ocenia pani najlepiej?
Przez 30 lat zagrałam dużo bardzo różnych ról. Niektórych nie pamiętam, ale kilka kocham i są mi bardzo bliskie. 
Najważniejsza chyba była Holly w ""Śniadaniu u Tiffaniego"" T.Capotego, Arlie w "Wyjść" M. Norman, Beniamin w "Wielkiejnocy" Strindberga, Olga Bokszańska w "Bułhakowie" M.Wojtyszki. To mało, a jednocześnie bardzo dużo.

Kogo chciałaby pani zagrać lub z jakim reżyserem współpracować?
Trudno jest mówić o marzeniach. Już z nich wyrosłam. Chciałabym zagrać w czymś, co otworzy mi oczy na coś nowego, przekroczę granicę, dowiem się nowych rzeczy o sobie i świecie. Spotkam mądrych, utalentowanych ludzi i spędzimy razem trochę czasu. Nauczę się czegoś nowego. Chciałabym spotkać się z M. Wojtyszką , z którym bardzo lubię pracować, chciałabym spotkać się z K.Lupą. Wystarczy! 

Jak ocenia pani atmosferę panującą na planie serialu "M jak miłość"? Jak pani do niego trafiła? Czy prywatnie zaprzyjaźniła się pani z którymś z aktorów tego serialu?
Bardzo lubię "M jak miłość", mam tam wiele miłych mi osób. Podziwiam kolegów, pracujących ze sobą dzień w dzień tyle lat , że mimo zmęczenia i znużenia są serdeczni. Bardzo lubię M.Pińkosię, byłyśmy razem w Indiach, nasze córki się kolegują (na gadu-gadu głównie). Maja Maj, Igor Michalski są mi bliscy. 

Czy posiada pani wspólne cechy z bohaterką graną w tym serialu (Renią Zakrzewską)? Jeśli tak - jakie?
Trudno mi ocenić, ile ze mnie jest dr Reni. Budowanie roli w serialu jest dosyć skomplikowane, często nie znamy historii postaci, nie wiemy, kim była, co przeżyła, kogo kocha, a czego nie znosi. A jednocześnie nie możemy robić żadnych założeń, nie znamy przyszłości naszej postaci. Dr Renia ma mój głos, moje ręce, mój uśmiech. Ale poza tym chyba niewiele nas łączy. Ani jej historia, ani sposób myślenia i reagowania. To rola. 

Gdyby nie została pani aktorką to jaki zawód wykonywałaby pani obecnie?
Gdybym nie była aktorką, myślę, że poszłabym na medycynę.

Czym prócz aktorstwa się pani interesuje?
Co mnie interesuje ? Masa rzeczy. Dużo czytam, lubię kino. Interesuje mnie medycyna, psychologia. Lubię uczyć się nowych rzeczy. 

Jakich rad udzieliłaby pani początkującym aktorom?
Myślę , że młodzi ludzie nie lubią rad, aktorzy też. Ja kiedyś nie znosiłam, chociaż kilku rad jednak wysłuchałam. 
Aktorstwo to wspaniały i okropny jednocześnie zawód. 
Przez całe życie trzeba zaczynać od początku. Nic nie jest nam dane raz na zawsze. Pamięć o nas, sława i popularność bywają kapryśne, więc nie na nich budujmy swoje życie. Nie rozmieniajmy się na drobne, nie idźmy na skróty. Pracujmy i wierzmy w siebie, mimo wszystkich przeciwności. 
To bardzo trudne, szczególnie teraz, kiedy wszystko wywróciło się do góry nogami.

Pozdrawiam!
Hanna Bieluszko